Pomoc była blisko

Rankiem po rozmowie telefonicznej wolontariuszka z Neuse odebrała Rosie ze schroniska. Rosie wydawała się być już w tym momencie na skraju porodu, a wolontariuszka obawiała się, że zacznie rodzić w drodze do kliniki weterynaryjnej w Raleigh. Wolontariuszka zgłosiła Rosie do kliniki, a weterynarze stwierdzili, że jest zdrowa. Kolejnym krokiem dla ratownika było znalezienie dla Rosie rodziny zastępczej, która mogłaby jej pomóc z jej porodem.